“Pieniędzy na dofinansowania firm jest dużo. Wystarczy tylko po nie sięgnąć.”

Takie zdania słyszymy bardzo często z telewizji i radia oraz czytamy w prasie i na portalach społecznościowych. Zasięgając jednak szczegółowych informacji na temat poszczególnych programów operacyjnych, zarówno regionalnych jak i krajowych, okazuje się jednak, że dla przeciętnego przedsiębiorcy brak jest możliwości pozyskania dofinansowania na aktualne potrzeby rozwojowe firmy.

Aby pozyskać dofinansowanie, trzeba bowiem najpierw wygrać konkurs, w którym wybierane są teoretycznie najlepsze projekty. Konkurencja w takich konkursach jest bardzo duża, a projekty walczące o dotacje są oceniane według kryteriów punktowych, które ostatecznie decydują o miejscu projektu na liście rankingowej.

Biorąc pod uwagę pozyskane informacje podczas prowadzonych spotkań i rozmów z potencjalnymi dotacjobiorcami okazuje się, że w przypadku bardzo wielu przedsiębiorców zainteresowanych otrzymaniem dofinansowania na rozwój firmy, dobry pomysł na projekt nie wystarczy, aby otrzymać dotację. Dokonując bowiem oceny punktowej planowanych przedsięwzięć pod kątem kryteriów wyboru projektów, często okazuje się, że plany rozwojowe firmy nie są z nimi zbieżne.

Wynika to m. in. z faktu, że w nowej perspektywie unijnej 2014 – 2020 w ramach Funduszy Europejskich premiowane są takie działania jak: inwestycje w innowacje, szczególnie technologiczne, tworzenie komórek badawczo-rozwojowych i miejsc pracy dla personelu badawczego, nawiązywanie współpracy z instytutami badawczymi lub jednostkami naukowymi, rozpowszechnianie wyników własnych prac badawczych i przemysłowych czy też patentowanie wyników już realizowanych.

Niestety polskie realia pokazują, że choć na rynku istnieje dużo firm z potencjałem, mających ciekawe pomysły i rozwiązania technologiczne to nie mają one szans na ich wdrożenie, gdyż zmuszane są wręcz do  prowadzenia i/lub zlecania prac badawczo-rozwojowych na dużą skalę i za milionowe kwoty, co wcale nie jest im potrzebne.

Poza tym istnieją branże, w których przedsiębiorca nie ma czasami potrzeby, tworzenia innowacyjnych technologii na skalę krajową czy światową. Wystarczyłoby, gdyby taki przedsiębiorca mógł sięgnąć po dotację unijną np. na zakup bardziej zautomatyzowanej i nowszej generacji maszyny, aby odnieść sukces na rynku krajowym czy nawet międzynarodowym, wzmacniając tym samym polską gospodarkę. Niestety w Nowej Perspektywie finansowej na lata 2014-2020, takie potrzeby inwestycyjne są dla decydenta niewystarczające, żeby starać się o dofinansowanie z UE.

Resumując powyższe, nasuwa się pytanie: czy wymyślane trochę na siłę (a czasami bardziej niż trochę) pod potrzeby programów unijnych, innowacje technologiczne bądź produktowe oraz zlecanie wysoce kosztownych badań podmiotom naukowym ma sens i rację bytu w rzeczywistości? Czy przekłada się na większy, bardziej spektakularny sukces polskich firm? Czy buduje polską innowacyjność wśród przedsiębiorców?

Podobne pytania można zadać w przypadku już dofinansowanych inicjatyw i projektów tj.
Czy współfinansowane centra badawcze i prowadzone badania są przydatne przedsiębiorcom i mają szansę na ich komercjalizację, czy też wyniki dofinansowanych badań pozostają jedynie na papierze
i nie znajdują zastosowanie w praktyce?

Na dużą część tych pytań odpowiada wywiad Eryka Stankunowicza z Dyrektorem Narodowego Centrum Badan i Rozwoju Maciejem Chorowskim, który gorąco polecamy – źródło Forbes.pl WYWIAD  

Te wszystkie pytania towarzyszą nam, doradcom klienta, zawsze podczas rozmów i współpracy z naszymi klientami i pomimo realiów jakie istnieją w pozyskiwaniu dofinansowań, zachęcamy firmy do pozyskiwania bezpłatnych informacji o funduszach unijnych i korzystania ze wsparcia unijnego. Dewizą w naszej pracy jest profesjonalne podejście do każdego przedsiębiorcy i przedstawienie realnych szans na pozyskanie dotacji dlatego zapewniamy, że jeżeli takowe pojawią się, na pewno o tym poinformujemy lub przedstawimy równie korzystną alternatywę źródeł finansowania. Wówczas może będą mogli Państwo osobiście powiedzieć: „Skonsultowałem, sięgnąłem i dostałem pieniądze z UE, a teraz postaram się je dobrze wykorzystać”.


Autor: Monika Szymczak – doradca klienta ARR S.A. w Koninie